Polscy wydawcy i eKsiążki
Minęło już sporo czasu od startu eClicto - pierwszego polskiego projektu, który oferował nam kompleksowe rozwiązanie - eCzytnik, a także eKsięgarnię oraz wsparcie techniczne. Już przed jego startem w Polsce istniało kilka eKsięgarni, takich jak Nexto lub Virtualo. Jak wyglądała sytuacja tego rynku wtedy i teraz?
⋙ Czytaj dalej...Wojny o 9.99$ ciąg dalszy
Jak wiemy, niektórym wydawcom mocno nie podoba się polityka cenowa Amazonu - sprzedawanie książek w wersji elektronicznej za 9.99$. Ostatnio byliśmy jednak świadkami wielkiej bitwy - Amazon kontra Macmillan.
Przypomnijmy: Macmillan jest jednym z "wielkiej szóstki" wydawców w Ameryce. Lista autorów, których nazwisko zaczyna się na literę "A" i którzy zostali wydani przez Macmillana jest zapewne większa niż lista wszystkich autorów wydawanych przez niejedno polskie wydawnictwo. Macmillan ma zatem silną pozycję.
Amazon, z drugiej strony, jest obecnie chyba największą księgarnią internetową (zwłaszcza, gdy weźmiemy pod uwagę tak książki papierowe, jak i elektroniczne). Po starcie swoich eCzytników z rodziny Kindle agresywnie promują taktykę sprzedaży eKsiążek w cenie 9.99$ (niestety, stosując DRM, który ogranicza możliwość ich odczytania tylko do sprzętu, który obsługuje ich aplikacja).
Przy okazji startu Apple iPada, Macmillan zdecydował, iż będzie sprzedawał swoje eKsiążki w cenach od 5.99$ do 14.99$ (przy czym w momencie pierwszej publikacji książki, cena będzie się wahała w granicach od 12.99$ do 14.99$). Wywołało to ostrą reakcję ze strony Amazona, który wycofał ze swojej oferty wszystkie książki wydawane przez Macmillana (zarówno te elektroniczne, jak i papierowe).
Teraz Amazon kapituluje. W informacji, opublikowanej na forum Kindle, twierdzą, że choć czynią to niechętnie, muszą się zgodzić na warunki Macmillana, bowiem posiada on monopol na swoje tytuły. Wyrażają jednocześnie nadzieję, że pozostali duzi wydawcy nie pójdą ścieżką Macmillana.
Pozostaje tylko zapytać: czy to nie krokodyle łzy widzimy w oczach Amazona? Nie oszukujmy się - wyższa cena za eBooka oznacza dla nich większe zyski, a rozegranie sprawy w tak dramatyczny sposób pozwala im podnieść cenę, nie wychodząc jednocześnie na tych złych. Nie zrozumcie nas źle - nie twierdzimy, że Macmillan jest w tym sporze "dobrym gliną" - mamy wrażenie, że mamy tym razem do czynienia z dwoma złymi.
Jesteśmy ciekawi Waszych opinii - co sądzicie o cenach eKsiążek w sklepie Amazona? Jak oceniacie całą sytuację? Zapraszamy do dyskusji na forum.
Darmowe bestsellery w sklepie Amazona
Zagadka: jak sprawić, by książka wylądowała na szczycie listy bestsellerów w Kindle?
Odpowiedź: rozdawać ją za darmo.
New York Times opublikował ciekawy artykuł podsumowujący to zjawisko. Otóż okazuje się, iż połowa z eKsiążek znajdujących się na szczycie listy bestsellerów w księgarni Amazon jest... Rozdawana za darmo. I choć część z nich to dzieła znajdujące się już w domenie publicznej (jak np. "Duma i uprzedzenie" Jane Austen), wiele z nich to dzieła autorów, którzy ciągle próbują się z pisania utrzymać.
Wydawcy tacy jak Harlequin, Random House, Zondervan (oddział HarperCollins) czy Scholastic rozdają niektóre ze swoich eBooków za darmo w księgarni Amazon, Barnes & Noble i innych. Wykorzystują te kanały dystrybucji, by zapoznać czytelników z dziełami swoich mniej znanych autorów, licząc na to, że po zapoznaniu się z jednym tomem, czytelnik zechce kupić następne.
Pani Suzanne Murphy z wydawnictwa Scholastic powiedziała: "Danie ludziom próbki jest świetnym sposobem na zainteresowanie ich i zachęcenie do kupienia następnych". Zupełnie odmiennego zdania był dyrektor wykonawczy Hachette, David Young: "W czasach, gdy staramy się opierać eBookom za 9.99$, nielogicznym jest rozdawanie książek za darmo". Również rzecznik grupy Penguin powiedział, iż ich wydawnictwo nie będzie rozdawało treści za darmo, ponieważ uważają, iż wartość ich książek jest zbyt ważna, by tak robić.
Niektórzy wydawcy traktują jednak darmowe książki elektroniczne jako reklamę, zupełnie jak darmowe egzemplarze, które wysyłają księgarzom i recenzentom, by stworzyć szum wokół danego autora. "Większość ludzi kupuje książkę dlatego, że ktoś polecił im ten tytuł", powiedział Steve Sammons z Zondervanu. "Musisz pokazać ludziom swoje rzeczy, ponieważ konkurencja jest ogromna", powiedziała Maureen Johnson, autorka "Suite Scarlett" (książka była rozdawana w księgarni Kindle za darmo przez trzy tygodnie i trafiła na szczyt listy bestsellerów). "Jeśli pójdą do księgarni, zobaczą 4000 książek z twarzą Roberta Pattinsona na nich. Moja będzie zakopana gdzieś pod nimi", dodała.
Oczywiście również ani Amazon, ani inni sprzedawcy nie zarabiają nic na bezpłatnych tytułach. Jest to jednak sposób, by zachęcić kolejnych ludzi do zakupu ich eCzytników.
Samhain Publishing, wydawca romansów i erotyki, już od roku oferuje darmowego eBooka co dwa tygodnie. Christina Brashear, ich wydawca, powiedziała, że każda taka akcja prowadziła do wyraźnego skoku sprzedaży. W październiku Samhain zaproponował swoim czytelniczkom darmową elektroniczną kopię powieści "Giving Chase" autorstwa Lauren Dane. eKsiążka została pobrana 26 897 razy.
Jednakże w tym samym czasie sprzedaż niektórych książek pani Dane wzrosła wykładniczo. Jej wcześniejsza powieść, "Chased", która sprzedała się w 97 egzemplarzach we wrześniu, została kupiona w liczbie 2666 eBooków w październiku, a "Taking Chase", która została sprzedana w 119 egzemplarzach we wrześniu, zaliczyła sprzedaż 3279 kopii cyfrowych w miesiącu, gdy był dostępny darmowy eBook pani Dane.
Jak myślicie? Czy prawdą jest to, co powiedział Brian Murray - iż "za darmo nie jest modelem biznesowym"? Czy może właśnie rozdawanie części eBooków za darmo może być sposobem na zostanie dostrzeżonym przez wielu czytelników i odniesieniem wielkiego sukcesu finansowego? A może ludzie zbyt przyzwyczają się do czytania darmowych eKsiążek i nie będą chcieli płacić za następne? Czy takie działania odniosłyby sukces również w naszym kraju? Zapraszamy do dyskusji na forum.
Jak polscy wydawcy popularyzują książki?
Wydawnictwo Random House uruchomiło niedawno nową aplikację na Facebooka, popularny amerykański serwis społecznościowy. Użytkownicy mają w niej możliwość czytania darmowych fragmentów powieści, a także dzielenia się z innymi wypisami. Wszystko po to, by jeszcze lepiej dotrzeć do klienta. Zastanówmy się, jak ta sytuacja wygląda w naszym kraju.
Zaczynamy od strony internetowej - tę posiada już praktycznie każde szanujące się wydawnictwo. Znajdziemy na niej informacje o nowych premierach, zapowiedzi. Często towarzyszy temu sklep internetowy, w którym możemy zamówić książki. Możemy się również zapisać do newslettera, by otrzymywać regularne informacje o nowościach prosto na naszą skrzynkę e-mailową. Czasami na stronach mamy możliwość znalezienia darmowych fragmentów książek, czasem pojedynczych opowiadań.
Mamy również przedstawicieli naszych wydawnictw w serwisach społecznościowych. Fabryka słów ma swoje konta na naszej-klasie, Facebooku czy YouTube. Również i Harlequin uruchomił ostatnio swój profil na Facebooku i naszej-klasie. Księgarnie także chętnie korzystają z takich form promocji - przykładem może być Gandalf.
Często organizowane są konkursy, w których możemy wygrać darmowe egzemplarze książek. Zazwyczaj polegają one na odpowiedzi na proste pytanie związane z daną pozycją i poleganie na szczęściu w losowaniu. Dla czytelników to zysk (w końcu dostają książkę za darmo), dla wydawców - promocja i zwiększenie zainteresowania wydawanymi przez siebie książkami (zwłaszcza organizowanie konkursów w serwisach partnerskich w tym pomaga).
Niektórzy promują się również w serwisach mikroblogowych, takich jak Twitter czy Blip. Pozwala to na szybką komunikację z czytelnikami, jak i możliwość dotarcia do tych, którzy jeszcze o danym wydawnictwie nie słyszeli. Tą drogą organizowane są również konkursy.
A Wy jakie możliwości promowania książek w Sieci widzicie? Co jeszcze wydawcy powinni zrobić? A może ich działania są już wystarczające i w zasadzie nic nie należy zmieniać? Zapraszamy do dyskusji na naszym forum.
Libranova.eu otwiera profesjonalny sklep
Gdy trochę ponad miesiąc temu wybieraliśmy się na Targi Książki w Krakowie, firma Libranova ciągle nie posiadała sklepu z prawdziwego zdarzenia. Cennik, który był dostępny na stronie, nie był łatwy do odnalezienia, a sam portal bardzo nieczytelny. Nie omieszkaliśmy napomknąć o tym szefowi Libranovy, który obiecał, iż postara się coś w tej sprawie zmienić.
Swej obietnicy jak najbardziej dotrzymał - pod adresem sklep.libranova.eu zaczął działać internetowy sklep z prawdziwego zdarzenia. Teraz w łatwy sposób można sprawdzić cenę dostępnych eCzytników i zamówić jeden z nich. Do wyboru jest kilka: Cool-ER, Cybook, Cybook Opus, iRex iLiad 2nd Edition, Book Edition oraz DR1000, a także Onyx Boox 60. Dodatkowo są dostępne dwie okładki do produktów iRexa, wykonane ze skóry ekologicznej. Sklep umożliwia zakup ratalny, wykorzystując popularny system Żagiel.
Jednocześnie na stronach Libranovy możemy przeczytać o promocji organizowanej z Virtualo - przy zakupie czytnika Cool-ER, otrzymujemy rabat 20% na wszystkie PDFy z Virtualo do końca roku. Dziwi tu nieco inercja virtualo.pl - gdyby nie regularnie sprawdzana przez nas zawartość sklepu, w życiu byśmy się nie dowiedzieli, że mają oni w ogóle coś wspólnego z eczytnikami. Nie umieścili nawet informacji o tej promocji w swoim newsletterze. Widać mają tak wielu klientów, że nie potrzebują dodatkowej reklamy.
Zapraszamy do komentowania tego wpisu na naszym forum.
Stephen Covey będzie sprzedawał eBooki w księgarni Kindle

Wspominaliśmy niedawno, że wydawnictwo Simon & Schuster będzie opóźniać wydanie eBooków. Wygląda na to, że taka sytuacja nie do końca odpowiada jednemu z ich najpopularniejszych autorów, Stephenowi Covey'owi.
Covey przeniósł prawa do wydawania elektronicznych wersji swoich książek od swojego papierowego wydawcy do RosettaBooks, które będą sprzedawane poprzez eKsięgarnię Kindle przez rok. Chodzi o dwa bestsellery: The 7 Habits of Highly Effective People (w Polsce wydane jako 7 nawyków skutecznego działania) oraz Principle-Centered Leadership (w Polsce jako Zasady skutecznego przywództwa). Pierwszy z nich tylko w tym roku sprzedał się w ponad 136 tysiącach kopii.
Stephen Covey dostanie od swojego nowego wydawcy aż 50% wpływów od Amazona. Dodajmy, że przeciętnie jest to 25%. Arthur Klebanoff, dyrektor wykonawczy RosettaBooks, powiedział: "Są supergwiazdy i właśnie one zasługują na więcej".
Warto śledzić tę sprawę nie tylko ze względu na reakcję poczytnego autora na posunięcia jego wydawcy papierowego. To część większej wojny pomiędzy agentami i pisarzami a wydawcami. Agenci twierdzą, że starsze umowy nie precyzują praw do wydań elektronicznych, a więc te należą do autorów; wydawnictwa uważają, że klauzule jak "w formie książki" czy zakazujące "konkurencyjnych wydań" zabraniają autorom publikacji eBooków poprzez innych wydaców.
Na koniec trzeba podkreślić jedną rzecz. O ile dobrze się dzieje, że autorzy reagują i chcą sprzedawać swoją treść wykorzystując do tego dostępne kanały dystrybucji, to decyzja o przekazaniu Amazonowi praw do wyłączności na wydawanie danej pozycji znacząco ogranicza możliwość jej pozyskania przez potencjalnych czytelników. Przez taką, a nie inną decyzję, książki Covey'a nie będą dostępne dla posiadaczy Sony Readerów czy nook'ów - a szkoda. Może w przyszłości autorzy zdecydują się na bardziej otwarte umowy, co powinno wpłynąć pozytywnie na ich zarobki.
Zapraszamy do komentowania tego wpisu na naszym forum.
Hiszpania obniża VAT na eBooki
VAT na eBooki jest jedną z ważnych składowych ich ceny. Niestety, nie jest on taki sam jak VAT na książki papierowe. Dlatego też Hiszpania zdecydowała się na obniżenie podatku VAT na eKsiążki z 16% (tyle wynosi normalna stawka VAT w Hiszpanii) do 4%, czyli dokładnie tyle samo, ile wynosi VAT na pKsiążki (jest to jednocześnie najniższa stawka VAT w Hiszpanii). Jak donosi gazeta El Pais, obniżenie podatku jest zgodne z prawem Unii Europejskiej.
Pani Angeles Gonzalez-Sinde, hiszpańska minister kultury, ogłosiła jednocześnie powstanie projektu Enclave, prowadzonego przez Biblioteca Digital Hispánica. Obecnie Enclave zawiera tylko dzieła z domeny publicznej, wkrótce ma jednak rozpocząć się sprzedaż dzieł komercyjnych. 90 wydawców zgodziło się na współpracę i zapowiadane jest pojawienie się 1300 książek (obecnie jest 629). Na luty zapowiadane jest również rozpoczęcie sprzedaży plików muzycznych (tak muzyki, jak i audioksiążek). Jeśli odwiedzający bibliotekę zdecyduje się na zakup, zostanie przekierowany na stronę wydawnictwa.
"Od początku swojego istnienia, Biblioteca Digital Hispánica była ważnym miejscem wystawowym dla rynku hiszpańskich wydawców, z odwiedzinami rosnącymi w imponującym tempie: w styczniu 2009 wyniosły one 270 tysięcy, w listopadzie było to już 1,3 miliona" - donosi raport ministerstwa.
Aby skomentować artykuł, wejdź na forum.