Blio – nowy format od starego wizjonera
Ray Kurzweil na nadchodzących targach CES w Las Vegas ma zaprezentować światu nowy format ebooków. Jeśli nie słyszeliście o tym amerykańskim wynalazcy i wizjonerze to pora nadrobić zaległości - to jeden z największych obecnie żyjących futurystów i myślicieli. I nie zmienia tego nawet fakt, że chce przywrócić do życia swojego zmarłego ojca gdy to tylko stanie się technologicznie możliwe.
calibre 7. programem OS roku 2009
Serwis nixCraft wybrał 10 najlepszych programów open source roku 2009. Na siódmym miejscu tego zestawienia znalazł się calibre - oprogramowanie, które pozwala nam na czytanie i zarządzanie naszą kolekcją eKsiążek.
Jedną z ważniejszych dla użytkowników funkcji calibre, oprócz zarządzania naszą eBlbioteką, jest jego możliwość konwersji pomiędzy formatami. Jak wiemy, eCzytniki nie zawsze obsługują te same typy plików co nasze komputery osobiste. calibre pozwala między innymi na konwersję dokumentów do formatu ePUB, który stał się standardem eCzytelniczym i obsługuje go większość eCzytników (oprócz Kindle'a, bo Amazon promuje swój format - MOBI - i jego odmiany (jak AZW)) - zatem calibre z pewnością jest bezcennym narzędziem dla wielu eCzytelników, posiadających takie urządzenia jak Sony PRS-505 czy eClicto.
System tagów dostępnych w programie pozwala nam na takie opisanie naszej kolekcji, iż znalezienie tych dokumentów, które interesują nas w danym momencie, nie powinno stanowić problemu.
Dla tych, którzy lubią być na bieżąco ze wszystkimi informacjami, calibre udostępnia opcję pozwalającą pobrać wiadomości z wybranego kanału RSS, a następnie skonwertować je do formy eBooka, który możemy przeczytać na eCzytniku, nie męcząc wzroku.
calibre jest dostępny na najpopularniejsze platformy: system Windows, Mac OS X, a także systemy z rodziny Linux. Zawiera polską wersję językową, zatem ci użytkownicy, którzy mają problemy z angielskim, nie muszą się bać, że nie poradzą sobie z programem (choć nie wszystko jest jeszcze przetłumaczone).
Zapraszamy do dyskusji na forum, jak również do obejrzenia filmiku prezentującego możliwości calibre:
DRM Amazona złamany
Izraelski hacker twierdzi, że złamał zabezpieczenia stosowane przez Amazona. Hack ma pozwalać na skopiowanie eKsiążek z Kindle'a (przechowywanych w formacie AZW) na dowolne inne urządzenie - już w formacie PDF. To efekt zgłoszenia hackera, znanego jako Labba, na konkurs umieszczony na izraelskim forum hackerskim hacking.org.
Amazon nie odpowiedział jeszcze na te informacje, ale można się spodziewać wydania przez firmę łaty do ich oprogramowania DRM.
Systemy DRM od dawna dzielą wszystkich zainteresowanych. Właściciele praw autorskich uważają DRM za niezwykle istotne narzędzie do ochrony ich praw, natomiast konsumenci zazwyczaj nienawidzą systemów DRM za ograniczanie tego, co mogą zrobić z zakupioną treścią. "DRM nie jest efektywnym sposobem blokowania kopiowania ani zwiększania sprzedaży. Nie ma na świecie klienta, który powiedziałby: 'Tym, czego potrzebuję, jest książka elektroniczna, która może mniej'" - powiedział BBC pisarz i edytor bloga Boing Boing, Cory Doctorow, podczas rozpoczęcia sprzedaży Kindle'a.
Zapraszamy do komentowania tego wpisu na naszym forum.
Sony zdobywa kolejne gazety
Wspominaliśmy niedawno o planowanej premierze Sony Reader Daily Edition (znanego także jako PRS 900). Sony aktywnie stara się pozyskiwać kolejne tytuły na ten eCzytnik.
Wygląda na to, że Sony jest zainteresowane poważną konkurencją z rywalami w kategorii dużych eCzytników - Amazonem i jego Kindle DX oraz iRexem z jego DR1000. Pierwszym krokiem było podpisanie umowy na wyłączność na New York Post. Później pojawiło się parę tytułów z grupy Dow Jones & Company, takich jak The Wall Street Journal czy MarketWatch. Tutaj Sony nie będzie miało wyłączności, natomiast specjalnie dla nich dostępny będzie The Wall Street Journal PLUS - cyfrowa wersja porannego dziennika, aktualizowana również po zamknięciu sesji, zawierająca podsumowanie dnia na giełdzie. Gazety będą dostarczane poprzez sieć bezprzewodową, a cena miesięcznej subskrypcji ma się wahać pomiędzy 9,99$ a 19,99$.
To jednak nie koniec. Właściciele Readera Daily Edition będą mieć możliwość przeczytania następujących tytułów: Barron’s, The Boston Globe, The Dallas Morning News, International Herald Tribune, The New York Times, The Providence Journal, The Washington Times, The Baltimore Sun, The New York Observer, The Denver Post, The Salt Lake Tribune, San Jose Mercury News, Christian Science Monitor, The Columbus Dispatch, Reason, New York Review of Books (aczkolwiek żaden z nich nie będzie ograniczony jedynie do Reader Daily Edition). Jednocześnie firma zapowiedziała, że z czasem zostanie dodanych jeszcze więcej opcji.
Osoby, które zamówiły PRS 900 w przedsprzedaży, mogą się cieszyć - Sony właśnie rozpoczyna ich wysyłkę. Niestety, osoby, które zamówią eCzytnik teraz, nie powinny spodziewać się go przed styczniem.
Zapraszamy do komentowania tego wpisu na naszym forum.
Jak polscy wydawcy popularyzują książki?
Wydawnictwo Random House uruchomiło niedawno nową aplikację na Facebooka, popularny amerykański serwis społecznościowy. Użytkownicy mają w niej możliwość czytania darmowych fragmentów powieści, a także dzielenia się z innymi wypisami. Wszystko po to, by jeszcze lepiej dotrzeć do klienta. Zastanówmy się, jak ta sytuacja wygląda w naszym kraju.
Zaczynamy od strony internetowej - tę posiada już praktycznie każde szanujące się wydawnictwo. Znajdziemy na niej informacje o nowych premierach, zapowiedzi. Często towarzyszy temu sklep internetowy, w którym możemy zamówić książki. Możemy się również zapisać do newslettera, by otrzymywać regularne informacje o nowościach prosto na naszą skrzynkę e-mailową. Czasami na stronach mamy możliwość znalezienia darmowych fragmentów książek, czasem pojedynczych opowiadań.
Mamy również przedstawicieli naszych wydawnictw w serwisach społecznościowych. Fabryka słów ma swoje konta na naszej-klasie, Facebooku czy YouTube. Również i Harlequin uruchomił ostatnio swój profil na Facebooku i naszej-klasie. Księgarnie także chętnie korzystają z takich form promocji - przykładem może być Gandalf.
Często organizowane są konkursy, w których możemy wygrać darmowe egzemplarze książek. Zazwyczaj polegają one na odpowiedzi na proste pytanie związane z daną pozycją i poleganie na szczęściu w losowaniu. Dla czytelników to zysk (w końcu dostają książkę za darmo), dla wydawców - promocja i zwiększenie zainteresowania wydawanymi przez siebie książkami (zwłaszcza organizowanie konkursów w serwisach partnerskich w tym pomaga).
Niektórzy promują się również w serwisach mikroblogowych, takich jak Twitter czy Blip. Pozwala to na szybką komunikację z czytelnikami, jak i możliwość dotarcia do tych, którzy jeszcze o danym wydawnictwie nie słyszeli. Tą drogą organizowane są również konkursy.
A Wy jakie możliwości promowania książek w Sieci widzicie? Co jeszcze wydawcy powinni zrobić? A może ich działania są już wystarczające i w zasadzie nic nie należy zmieniać? Zapraszamy do dyskusji na naszym forum.
Libranova.eu otwiera profesjonalny sklep
Gdy trochę ponad miesiąc temu wybieraliśmy się na Targi Książki w Krakowie, firma Libranova ciągle nie posiadała sklepu z prawdziwego zdarzenia. Cennik, który był dostępny na stronie, nie był łatwy do odnalezienia, a sam portal bardzo nieczytelny. Nie omieszkaliśmy napomknąć o tym szefowi Libranovy, który obiecał, iż postara się coś w tej sprawie zmienić.
Swej obietnicy jak najbardziej dotrzymał - pod adresem sklep.libranova.eu zaczął działać internetowy sklep z prawdziwego zdarzenia. Teraz w łatwy sposób można sprawdzić cenę dostępnych eCzytników i zamówić jeden z nich. Do wyboru jest kilka: Cool-ER, Cybook, Cybook Opus, iRex iLiad 2nd Edition, Book Edition oraz DR1000, a także Onyx Boox 60. Dodatkowo są dostępne dwie okładki do produktów iRexa, wykonane ze skóry ekologicznej. Sklep umożliwia zakup ratalny, wykorzystując popularny system Żagiel.
Jednocześnie na stronach Libranovy możemy przeczytać o promocji organizowanej z Virtualo - przy zakupie czytnika Cool-ER, otrzymujemy rabat 20% na wszystkie PDFy z Virtualo do końca roku. Dziwi tu nieco inercja virtualo.pl - gdyby nie regularnie sprawdzana przez nas zawartość sklepu, w życiu byśmy się nie dowiedzieli, że mają oni w ogóle coś wspólnego z eczytnikami. Nie umieścili nawet informacji o tej promocji w swoim newsletterze. Widać mają tak wielu klientów, że nie potrzebują dodatkowej reklamy.
Zapraszamy do komentowania tego wpisu na naszym forum.
eBookowa rewolucja
Artykuł stanowi tłumaczenie wpisu Chucka Warnocka, pastora prowadzącego bloga Confessions of a Small-Church Pastor. Oryginalny artykuł znajduje się tutaj.
Ostatnio eBooki pojawiają się wszędzie. W chwili, gdy to piszę, spotkanie eBookowe mediabistro.com jest nadawane na żywo na moim komputerze w biurze. Gorącym, prawie-nowym prezenetem na Święta w tym roku jest eCzytnik - Kindle, nook, Sony Reader lub jeden z innych, które niedługo się pojawią. Cała branża wydawnicza aż huczy od informacji o eBookach. Simon & Schuster ogłosił w zeszłym tygodniu, iż będą opóźniać wydanie wersji elektronicznych książek o cztery miesiące, dając chwilę wytchnienia dla ich papierowych odpowiedników. Stephen Covey stanął właśnie w szranki ze swoim papierowym wydawcą, potwierdzając swoje prawa do wydań cyfrowych, i podpisał umowę z Amazonem o sprzedaż jego książek w sklepie Kindle.
Co to wszystko znaczy? Oto moje zdanie:
- eCzytniki są urządzeniami przejściowymi. Podobnie jak PDA i netbooki, dedykowane eCzytniki będą zasypywać przepaść pomiędzy nie-technologiczną generacją (boomem demograficznym i starszymi) a tymi, dla których technologia jest czymś naturalnym (czyli tymi, którzy dorastali z tymi wszystkimi cyfrowymi urządzeniami). Za mniej niż 5 lat (a może wcześniej) eCzytniki będą wyglądały ciekawie jak PDA obecnie.
- Branża drukarska i wydawnictwa papierowe odchodzą do lamusa. Podobnie jak w przypadku gazet, problemem nie jest zawartość, lecz format (druk) i bardzo wolny system dostarczania treści. Nawet codziennie dostarczanie gazety wygląda wolno, gdy porównamy je do natychmiastowego dostępu do wszystkiego, co chcemy czytać. Potrzeba chodzenia do księgarni by kupić książkę lub nawet czekanie 1-2 dni na przesyłkę od Amazona szybko zniknie. To jest era zawsze-załączonych, dotycząca każdego rodzaju mediów - książki i czasopisma są po prostu spóźnione na to przyjęcie.
- Twórcy będą zarządzać całym procesem, jeśli tylko chcą. Każdy może obecnie stworzyć, opracować, a następnie przesłać treść do Amazonu i innych księgarni ePUBowych. Dobrze rzeczy zawsze znajdą dla siebie rynek.
- Twórcy mogą nie chcieć zarzącać całym procesem i mogą zlecać edycję i techniczne aspekty ewydawania innym. Stąd powstaną eWydawcy, którzy zapewnią tak wiele wsparcia, jak tylko to będzie potrzebne, zarówno od strony edytorskiej, jak i technicznej.
- Dystrybucja może działać na wielu kanałach takich jak Amazon, księgarnia Sony, księgarnia B&N i mniej znane, takie jak Boooklocker itp. Obecnie rządzi Amazon. Oni stworzyli natychmiastowe dostarczanie, pierwszy eCzytnik który nie wymagał podłączania do komputera i pierwszy system "natychmiastowego i bezproblemowego" dostarczania treści.
- Wydawcy papierowi ciągle próbują chronić umierający format - pierwsze wydanie w twardej okładce. Zwróćcie uwagę na niezbyt przemyślany plan Simon & Schustera by opóźniać eBooki o 4 miesiące w stosunku do wydania papierowego.
- Nowi eWydawcy, którzy nie myślą o "drukowaniu" zaoferują nowe perspektywy całej branży wydawniczej.
- Wszystko niedługo będzie mobilne. Wracamy do mojej fascynacji telefonami komórkowymi. iPhone był oczywiście kluczowym momentem, wyznaczającym nowy trend wielu możliwości użycia telefonu komórkowego. Tomi Ahonen w zeszłym tygodniu cytował statystyki mówiące, iż Amerykanie częściej wysyłają SMSy niż wykoują połączenia telefoniczne. Zmiana urządzeń mobilnych w służace do totalnej komunikacji już się rozpoczęła - głos, tekst, dane, czytanie, video, zdjęcia, muzyka, Internet, PDA itp., itd. W zależności od tego, co Apple zrobi ze swoim iTabletem, o ile takowy istnieje, to może być kolejnym przełomowym momentem, aczkolwiek nowy Google Phone (z większym ekranem niż w iPhone'ie), o którym krąży wiele plotek, a który ma bezproblemowo współpracować z Google Books, jest prawdziwą przyszłością. Jedno urządzenie, które mieści się w kieszeni, a które robi wszystko, na co masz ochotę.
Co to ma, spytasz, wspólnego z małymi kościołami lub kościołami dowolnego rozmiaru? To pierwszy raz w historii ludzkości (werble) gdy będzie możliwość komunikacji bezpośredniej, osobistej, w dowolnym momencie z kimkolwiek będziesz miał ochotę. Będzie to miało duży wpływ na to, jak kościoły komunikują się, zbierają ludzi, szerzą wiarę czy publikują swoje wiadomości. Jak myślicie, jak jeszcze kościoły mogą korzystać z rewolucji eBookowej oraz komórkowej?
Zachęcamy do dyskusji tak na naszym forum, jak i w komentarzach do oryginalnej wiadomości (w języku angielskim).